Aleksandra Paprota – Po Nieostrzyżonej Stronie Górki – O wiecznie poszkodowanych bidulkach (cz. 7)

Posłuchaj

Subskrybuj!

#TataMariusz na Spotify

Spotify

#TataMariusz na Apple Podcasts

Apple Podcasts

#TataMariusz na Google Podcasts

Google Podcasts

#TataMariusz na YouTube

YouTube

#TataMariusz na Podcast Addict

Podcast Addict

#TataMariusz na Player FM

Player FM

Więcej

Przeczytaj

Bidulki zawsze mają kłopoty, choć wcale nie są nieznośne. Wprost przeciwnie: to bardzo grzeczne, dobre i pomocne istotki.
– Dzień dobry, co u pani słychać? – zaczynają rozmowę z zawsze niezadowoloną marudą i uważnie słuchają jej żalów, które czasem ciągną się długimi godzinami.
W dodatku są niezwykle cierpliwe i wyrozumiałe. Sprawy i problemy innych stworzeń są dla nich ważniejsze niż ich własne. Bidulki zawsze dają drugą szansę, nawet gdy ktoś zawini i nigdy nie chowając urazy. Nie oczekują, że ktoś im się odwdzięczy. A często zdarza się że sąsiedzi zapominają, ile bidulki dla nich zrobiły. I gdy te popadają w tarapaty – muszą radzić sobie same albo udać się do wróżki.
Pewnie spodziewasz się, że ich ciałka są szare i odziane w ubranka w tym samym kolorze. Myślisz, że bidulki mają posępne minki, i że ich oczka wyglądają tak, jakby zaraz miały się w nich pojawić łzy. Oczekujesz, że chodzą pochylone do przodu, zgarbione, starając zachowywać się cichutko, tak żeby nikomu nie przeszkadzać. Sądzisz, że bidulki nie afiszują się ze swoim cierpieniem i niedolą, lecz że wystarczy tylko na nie spojrzeć, by stwierdzić że przytrafiło im się coś złego. Zapewne zastanawiasz się także, dlaczego tak właśnie jest, że tak właśnie jest?
Odpowiem Ci z wielką chęcią: dzieje się tak dlatego, że są jedynymi żyjącymi Po Nieostrzyżonej Stronie Górki istotami, których nie przygniata ciężar kłopotów, i które do życia podchodzą z wielkim dystansem. Są tak spokojne, że nic nie jest ich w stanie wyprowadzić z równowagi i zakłócić ich pogody ducha. Chcesz wiedzieć, jak naprawdę wyglądają bidulki? Powiem tylko, że są niezwykle piękne: przybierają soczyste barwy i prawie zawsze na ich twarzyczkach gości uśmiech.
Jednak pewnego dnia bidulki zauważyły, że ich futerko nieco spłowiało. Nie przejęły się tym za bardzo, bo tyyyle im się z tym czasie przydarzyło. Co takiego się działo? Kręciki (czyli żyjące po Nieostrzyżonej Stronie Górki stworzonka podobne do naszych krecików, tylko że znacznie mniejsze) zrobiły podkop pod ich skromne, ale gustownie urządzone domki i budynkom groziło zawalenie. Bidulki zachowały spokój. Posłały po planiki, dzięki którym udało się uniknąć tragedii. Wezwane stworzenia zrobiły mapę okolicy i zaznaczyły na niej trasę, po której kręciki będą mogły się swobodnie poruszać. Stworzonka zostały pouczone, jak mogą skręcać podczas drążenia swoich tuneli, by nikomu nie stała się krzywda.
Rozpoczęły się prace nad naprawą domków bidulek. Każda mieszkająca Po Nieostrzyżonej Stronie Górki istota chciała pomóc w pozbywaniu się szkód. Podczas sprzątania zawalonej gruzem piwnicy bidulki znalazły ukryte w kącie przestraszonki, które tak się bały, że nie potrafiły wydusić z siebie ani słowa! Bidulki zaopiekowały się nimi. Musiały włożyć sporo trudu w przekonanie przestraszonek, że są ich przyjaciółkami, i że nie dadzą im zrobić krzywdy. Gdy udało się wreszcie zyskać ich zaufanie – rozpoczęto prace nad stawianiem domków dla przestraszonek, które tak bardzo przywiązały się do bidulek, że nie wyobrażały sobie mieszkania gdzieś indziej niż w pobliżu nich.
Niestety na tym nie skończyły się kłopoty bidulek. Już wydawało się, że wszystko wróciło do normy, kiedy wydarzyło się kolejne nieszczęście: wiatr pozrywał ze sznurków ich ubrania i bidulki musiały chodzić w starych szmatkach, których wygląd pozostawiał wiele do życzenia.
– No trudno – westchnęły. – Co się stało, to się nie odstanie. Mogło dojść do czegoś o wiele straszniejszego.
Innym stworzeniom żal się zrobiło bidulek. Tak bardzo chciały im udzielić pomocy, jednak bidulki były nieugięte:
– To nie szata zdobi człowieka – mówiły z przekonaniem. – Nasze stare ubrania skutecznie chronią nas przed zimnem. Jak zaoszczędzimy na następne, to wtedy je sobie kupimy.
Bidulki stawały się coraz bardziej blade, coraz słabsze. Myślały że to efekt stresu, którego w ostatnim czasie doświadczyły. Nigdy wcześniej nie czuły się tak źle. Przestraszonki nie potrafiły ich pocieszyć. Przestraszyły się nie na żarty i chcąc okazać wdzięczność za okazana im troskę, czym prędzej popędziły po zadowolanki.
Te próbowały wszystkiego, by przywrócić bidulkom dobry nastrój: wspominały radosne zdarzenia, w których bidulki brały udział, zapewniały je, że wszystkim na nich zależy, i że każde stworzenie mieszkające po Nieostrzyżonej Stronie Górki jest wdzięczne za ich dobroć. Jednak efektów tych działań nie było widać. Nie pomagały nawet łaskotki. Bezradne zadowolanki powiadomiły o sytuacji wróżkę, która gdy dowiedziała się o tym, jak poważna jest sytuacja, zaraz zabrała się za przyrządzanie magicznych eliksirów. Pracowała w pocie czoła przez całą noc. Rankiem przybyła do bidulek i podała każdej z nich małą buteleczkę z fioletowym płynem.
– Musicie stosować ten lek trzy razy dziennie: zawsze po trzy krople. Po trzech dniach powinniście odzyskać dawne barwy – rzekła.
Wróciła do swojej maleńkiej chatki i wykończona całonocną pracą – zasnęła.
Po upływie trzech dni dotarły do niej wieści, że futerka bidulek jeszcze bardziej spłowiały.
– Jak to możliwe? – zastanawiała się. – Przecież ten eliksir ZAWSZE działał. Jestem pewna, że dobrze odmierzyłam proporcje!
Wróżka nie zamierzała się poddawać. Postanowiła jeszcze raz przejrzeć Wielką Księgę Eliksirów i poszukać, co innego mogłoby pomóc bidulkom.
Wieść o nieszczęściu, jakie spotkało bidulki rozniosła się po całej Nieostrzyżonej Stronie Górki. Ze wszystkich stron przybywały stworzenia, które bardzo chciały pomóc bidulkom i te były im bardzo wdzięczne.
– Dziękujemy wam, jednak nie musicie się tak kłopotać – zapewniały, a łezka kręciła im się w oku. Bardzo się cieszyły, że mają takich dobrych sąsiadów.
Z drugiego końca krainy przybyły kolorowanki, które pomalowały ich futerka.
– Ach! – zachwyciły się bidulki podczas przeglądania się w lustrze. – Nigdy tak pięknie nie wyglądałyśmy!
Jednak barwy szybko zaczęły schodzić z futerek. Kolorowanki zaczęły się zastanawiać, czy nie przeprowadzić się bliżej bidulek, by móc regularnie barwić ich futerka, jednak bidulki nie chciały, by kolorowanki tak się poświęcały.
Wreszcie na pomoc przyszły istoty, których ratunku nikt się nie spodziewał. Były to strojnisie: najbardziej dbające o wygląd stworzenia Po Nieostrzyżonej Stronie Górki, które przez większość czasu przymierzały ubrania.
– Dzień Dobry! – wykrzyknęły, wpadając do domków bidulek bez pukania. Z toreb, które miały ze sobą, zaczęły wyciągać barwne spodnie, spódnice, swetry i bluzki.
Uważnie przyglądały się bidulkom, po czym wyciągały z torby to jakąś sukienkę, to bluzę, to spodenki i pomagały im założyć wybrane przez siebie części garderoby. Bidulkom bardzo przypadły do gustu przyniesione przez strojnisie ubrania. Początkowo nie chciały ich przyjąć, ale strojnisie stwierdziły, że nie będą z powrotem taszczyły ze sobą tylu ciuchów.
Gest strojniś znaczył więcej niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Pod wpływem barwnych ubrań bidulki znów stały się kolorowe!
W taki oto sposób ich problem został rozwiązany. Wszyscy się bardzo z tego cieszyli i zmienili zdanie na temat strojniś, które wcześniej uważali za zapatrzone w siebie. A wróżka przestała przeszukiwać Wielką Księgę Eliksirów, by znaleźć lekarstwo dla bidulek. Zamiast tego dokleiła do księgi jeszcze jedną kartkę, na której opisała strojnisiową metodę leczenia wyblakłych futerek bidulek.

Mały słowniczek pojęć

z Krainy Po Nieostrzyżonej Stronie Górki

Pory roku Po Nieostrzyżonej stronie Górki

Po Nieostrzyżonej Stronie Górki istnieją 4 pory roku: przedprzedzima, przedzima, zima i zazima. Zwróć uwagę, że nasza zima to tamtejsza jesień.

wiosna przedprzedzima
lato przedzima
jesień zima
zima zazima

 

Dni tygodnia Po Nieostrzyżonej Stronie Górki

Po Nieostrzyżonej Stronie Górki istnieje 7 dni tygodnia: przedniedziałek, niedziałek, zaniedziałek, śróddziałek, przeddziałek, działek i zadziałek.

poniedziałek przedniedziałek
wtorek niedziałek
środa zaniedziałek
czwartek śróddziałek
piątek przeddziałek
sobota działek
niedziela zadziałek

 

Inne pojęcia

bajłka jabłka
cięciowłos fryzjer
czokokodan koczkodan
dzik samochodzik
koczelada czekolada
kręciki kreciki
książniczki bibliotekarki
niawisie wiśnie
rott tort
rtuskawki truskawki
taśmiena śmietana
Aleksandra Paprota na #TataMariusz

Aleksandra Paprota

Pisze prozę i wiersze dla dużych i małych czytelników, sporo przy tym eksperymentując. Autorka trzech opublikowanych książek: miniatur prozatorskich „Miastka Zapominane”, baśniowych opowieści dla dzieci „Po Nieostrzyżonej Stronie Górki” i humorystycznej powieści fantasy „Zdesperowane królewny. Ucieczka z baśni”. Mieszka we Wrocławiu, gdzie cieszy się towarzystwem wszędobylskich krasnali. Poza opowiadaniem historii stara się, żeby jej życie układało się w ciekawą opowieść. Oczywiście taką z dobrym zakończeniem!

Posłuchaj

Wszelkie kopiowanie i rozpowszechnianie utworów w jakiejkolwiek formie bez zgody autora będzie rodziło skutki prawne na podstawie ustawy z dn. 4 lutego 1994 r. o Prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Dowiedz się więcej ? klik.