Eliza Sarnacka-Mahoney – Gumowce

Posłuchaj

Subskrybuj!

#TataMariusz na Spotify

Spotify

#TataMariusz na Apple Podcasts

Apple Podcasts

#TataMariusz na Google Podcasts

Google Podcasts

#TataMariusz na YouTube

YouTube

#TataMariusz na Podcast Addict

Podcast Addict

#TataMariusz na Player FM

Player FM

Więcej

Przeczytaj

Za górami, za lasami była sobie Kraina Gumowców. Od małego do największego, od najmłodszego do najstarszego, mieszkańcy tej krainy, jak sama nazwa wskazuje, nosili na nogach gumowe buty  a na ramionach gumowe płaszcze.

Co w tym dziwnego, powiecie.  Wielu z nas też czasem chodzi w gumowych butach. Takie buty są nadzwyczaj pożyteczne, są nieprzemakalne. Można w nich wskoczyć do wody, a skarpetki i tak zostaną suche i mama nigdy się nie dowie, żeśmy pląsali po największych kałużach na podwórku.

To prawda. Sęk w tym, że Kraina Gumowców leżała na samym środku pustyni i od setek lat nikt tam nie widział kropli deszczu lecącej z nieba. Ziemia była twarda i spierzchnięta, a rośliny rosły tylko wokół niewielkich jezior, które tu i ówdzie srebrzyły się w cieniu nielicznych drzew.

— Nie było im gorąco w nogi? – Ania patrzy na własne, bose stopy wystające spod kołdry.

— Było, i to jeszcze jak!

— I co, nawet wtedy się nie rozbuwali?

— Nie, wyobraź sobie, że nie ściągali gumowców nawet przed snem.

— Oj, to to jest dziwne.

Najdziwniejsze było to, że nikt z Gumowców nie wiedział dlaczego właściwie  nosił to swoje niewygodne i absolutnie nie przystosowane do warunków życia odzienie. Z przyczyn nikomu nie wiadomych był to w Krainie Gumowców temat zakazany i nikt nie śmiał go poruszać.

Zdarzyło się, że pewnego razu zbłądził do Krainy Gumowców Profesor Ciekawski. Co to był za człowiek! Niski, w przekrzywionym, czerwonym berecie na głowie i w szerokim, kraciastym szaliku, który w razie potrzeby sprawdzał się w roli sznurka, lassa, koca, poduszki, paska, materiału do pakowania i jeszcze kilku innych pożytecznych rzeczy.

Najważniejszą cechą profesora Ciekawskiego było to, że przy byle okazji lubił zadawać pytania.

Widząc wokół tłum oblanych potem i stękających z upału stworzeń obleczonych w gumę natychmiast ich zapytał:

— Dlaczego, kochani, tak się męczycie?

— Ale sam szalik zdjął? – pyta Ania podejrzliwie.

— Zdjął, oczywiście. Beret też. Stanął przed Gumowcami na bosaka i w samych tylko kąpielówkach.

— Ale w oazie kąpać się nie można? Stamtąd się bierze wodę do picia – Ania wykorzystuje okazję, by pochwalić sią swoją wiedzą.

— Profesor Ciekawski chciał się trochę opalić — wyjaśniam.

— No, to chyba że.

— Ciiii….Ciiii – rozległy się zewsząd zagniewane głosy. – Nie wolno ci o tym mówić. My sami nie wiemy, ale nie mamy odwagi pytać.  Widocznie tak musi być i już – odpowiedzieli profesorowi Ciekawskiemu, i tylko ich smutne spojrzenia dowodziły, jak bardzo zazdrościli mu bosych stóp i kąpielówek.

— Podobno na skraju naszej krainy mieszka pewien Bardzo Stary Gumowiec, który wszystko wie i pamięta, ale nikt z nas nigdy do niego nie dotarł. Panuje tam jeszcze większy upał niż tutaj, więc to wyprawa ponad nasze siły – zwierzyła się profesorowi jakaś starowinka, podpierająca się laską.

Tego dzielnemu profesorowi powtarzać nie było trzeba. Nabrał w beret wystarczająco wody, żeby mu starczyło na długą wędrówkę, w szalik zapakował jedzenie i Wielką Księgę, w której zapisywał wszystkie odpowiedzi na zadawane przez siebie pytania, i ruszył w drogę.

Dwadzieścia minut i trzydzieści siedem sekund później stanął przed chatką Bardzo Starego Gumowca.  Rzeczywiście, upał był tu jeszcze dotkliwszy, choć profesor nie był pewien, czy z przyczyn naturalnych, czy dlatego, że było samo południe.

Z chatki wytuptał wesoły, pulchny staruszek. Tak jak profesor miał na sobie tylko kąpielówki.

— Czy wiesz dlaczego Gumowce muszą nosić swoje gumowe odzienia? – profesor od razu przystąpił do rzeczy.

— To oni wciąż je noszą? – szczerze zdziwił się Bardzo Stary Gumowiec – Kiedyś były tu bagna i na okrągło padały deszcze. Ale było to tak dawno, że nawet ja tego nie pamiętam. Widocznie nikt im nie powiedział, że czasy się zmieniły i powinni ubierać się adekwatnie do pogody.

— Dlaczego ty im tego nie powiedziałeś? – tym razem zdziwił się profesor Ciekawski.

— Nigdy mnie o to nie pytali – odpowiedział Gumowiec i dla ochłody poczęstował profesora Ciekawskiego szklanką lemoniady z lodem.

— Ej tam, to ci Gumowcy sami na to nie wpadli? – Ania nie ukrywa, że bajka przestała jej się podobać.

Ma rację, zagalopowałam się, trzeba dziecku co nieco wyjaśnić.

— To jest bajka filozoficzna – wyjaśniam więc.

— To ja chyba nie lubię bajek filozoficznych – wyjaśnia Ania, ale, widząc moją błagalną minę pozwala mi dokończyć.

Możecie sobie wyobrazić, jak wielką radość sprawił profesor Ciekawski Gumowcom, gdy wrócił do nich z nowiną od Bardzo Starego Gumowca. Wiwatom, balom i bankietom na jego cześć nie było końca, a wszyscy wystąpili na nich, rzecz jasna, w samych kąpielówkach.

Gdy w końcu profesorowi udało się znaleźć wolną chwilę i usiąść w cieniu drzewa, oto, co zanotował w swojej Wielkiej Księdze:

Kto pyta nie błądzi.

Najgorsza odpowiedź może być przepustką do najlepszego świata.

— Jeszcze coś powinien zanotować – wtrąca Ania.

— ?

— Co nie jest wygodne nie może być dla ciebie dobre.

Prawda, ale na ten temat na pewno jeszcze porozmawiamy za kilka lat. O butach na wysokim obcasie, modzie, elegancji…Lecz na razie kończymy bajkę i uciekamy spać.

Eliza Sarnacka-Mahoney na #TataMariusz

Eliza Sarnacka-Mahoney

Urodziła się i wychowała w Zambrowie. Obecnie mieszka w Kolorado w USA. Ukończyła studia anglistyczne na UW, była stypendystką University of Durham w północnej Anglii.

Pracowała jak nauczycielka, redaktorka, korektorka i tłumaczka. Dziś jest przede wszystkim dziennikarką i pisarką, a także propagatorką dwujęzycznego wychowania.

Największą miłością i inspiracją Jej życia są córki Natalia i Wiktoria oraz ich genialny tata. Dzięki nim wie że to, co niemożliwe jest jak najbardziej możliwe, trzeba tylko szczerze chcieć.

Strona autorki: >>klik<<

Posłuchaj

Wszelkie kopiowanie i rozpowszechnianie utworów w jakiejkolwiek formie bez zgody autora będzie rodziło skutki prawne na podstawie ustawy z dn. 4 lutego 1994 r. o Prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Dowiedz się więcej ? klik.