Renata Suchodolska – O małym hipopotamie i wielkim bąku

Posłuchaj 🎧

Przeczytaj 📖

Żył sobie kiedyś mały hipopotam. Mieszkał w Afryce nad ogromnym jeziorem. Ponieważ dopiero niedawno się urodził, był najmniejszym hipopotamem w całej swojej rodzinie.
Rodzice nazwali go Mini. Oprócz Mini i jego rodziców nad jeziorem mieszkali jego wujkowie, ciotki, kuzyni i kuzynki. Było ich tak wielu, że Mini nie potrafił ich zliczyć.
Niedaleko hipopotamiej rodziny mieszkał też bąk o imieniu Bolek. Bolek był największym bąkiem w swojej rodzinie, a może nawet wśród wszystkich afrykańskich bąków. Był z tego bardzo dumny i nie przestawał się chwalić:
– Czy widział ktoś z was takiego bąka? Jestem największym, najogromniejszym, najgigantyczniejszym bąkiem na świecie!
Pewnego dnia bąk Bolek przyleciał nad jezioro – dokładnie tam, gdzie hipopotam Mini pluskał się w wodzie.
– O – zauważył bąk Bolek – jaki mały hipopotam.
– Kto? Ja? – zapytał Mini dla pewności, bo w pobliżu było chyba ze dwadzieścia osiem hipopotamów.
– Tak, ty – odparł bąk Bolek. – Jesteś najmniejszym hipopotamem, jakiego widziałem w życiu.
– Naprawdę? – zdumiał się Mini.
– Naprawdę? – przedrzeźniał go Bolek. – Naprawdę. Spójrz na twoich kuzynów. Każdy jest przynajmniej dwa razy większy od ciebie.
– Naprawdę? – Mini zasmucał się coraz bardziej.
– Naprawdę, naprawdę – przedrzeźniał go dalej bąk Bolek. – Taki mały hipopotam jak ty, to jakby wcale nie hipopotam. Może ty nie jesteś zupełnie hipopotamem?
– Nie? – Mini przestraszył się. – A kim jestem?
– Sądząc z rozmiaru – mądrzył się Bolek – mógłbyś być świnią. Albo guźcem.
– Kim? – zafrasował się Mini.
– Co ty, nigdy nie widziałeś guźca? – Bolek zaśmiał się. – To afrykańska dzika świnia. Znam go doskonale. Odpoczywam sobie zawsze na jego grzbiecie po męczącym locie.
– Aha – skomentował Mini z kwaśną miną.
– Bo widzisz. – Bąk Bolek przybrał dumną pozę. – Ja to co innego. Ja jestem największym bąkiem w mojej rodzinie. Ba! W całej Afryce. A może nawet na świecie. Widzisz? – Bąk przybliżył się do małego hipopotama. – Spójrz na mój gruby odwłok, na moje długie odnóża, na moje mocne skrzydła… Posłuchaj, jak głośno buczą. – I Bolek zabuczał skrzydłami.
– Rzeczywiście! – zachwycił się Mini.
– A ty umiesz buczeć?
– Chyba nie…
– No właśnie – podchwycił Bolek. – Ani buczeć, ani latać. I jesteś malutki, tyciutki.
– Ach, jakże bym chciał być taki duży jak ty! – westchnął Mini z zazdrością. – Myślisz, że kiedykolwiek tak urosnę?
– Też coś! – prychnął bąk Bolek. – Ja jestem największym, najogromniejszym, najgigantyczniejszym bąkiem na świecie. Nie istnieje nikt większy ode mnie. Zresztą, co ja ci będę tłumaczył. Wystarczy, że się przejrzysz w wodzie. Chodź tutaj. – Bąk Bolek stanął nad taflą wody i wypiął dumnie pierś.
Hipopotam Mini posłusznie przyczłapał i stanął obok Bolka. Spojrzał na swoje odbicie w wodzie. Zobaczył małą głowę małego hipopotama, małe oczy i mały nosek. Nad oczami sterczały malutkie uszka.
– Jaki jestem mały… – zasępił się Mini.
– Widzisz, nie mówiłem? – pysznił się Bolek. – A ja jestem wielki, ogromny! Ha, ha! – Zadufany bąk się roześmiał.
Nagle, nie wiadomo skąd, nad jezioro przyleciał wiatr. Zawinął ogonem, zadął, zaświstał, aż zmarszczyła się tafla wody.
Drzewo palmowe, które rosło tuż-tuż, zatrzęsło czupryną. Wiatr zaplątał się w liście, zmierzwił je, splątał. Urwał jeden, największy.
– Ojejku! Liść leci. Ratuj się, kto może! – krzyknął bąk Bolek i przerażony wskoczył pod brzuch hipopotama.
Liść palmowy zakołysał się w powietrzu i sfrunął prosto na grzbiet Mini.
– Jaki ładny listek – powiedział Mini i podskoczył z uciechy.
Liść zsunął się z jego grzbietu na ziemię. Hipopotam pomyślał, że wygląda smakowicie.
Otworzył paszczę, by uszczknąć kawałek, gdy usłyszał głos swojej Mamy. Podbiegła do niego.
– Nie, Mini, nie. Liście palmowe nie są smaczne. Drapią w gardło.
– Wygląda apetycznie – tłumaczył się Mini.
– O wiele smaczniejsza jest trawa – odparła Mama i dodała: – Chodź do wszystkich hipopotamów. Nie stój tutaj sam.
– Ale ja nie jestem sam! – zaprotestował Mini. – Jestem z Bolkiem.
– Z kim?
– Z Bolkiem. On jest największym, najogromniejszym, najgigantyczniejszym bąkiem na świecie i nie istnieje nikt większy od niego. Chciałbym być taki duży jak on – powiedział Mini, a jego oczy zaszkliły się łzami.
– Ja tu nikogo nie widzę. – Mama rozejrzała się. – Gdzie jest ten Bolek?
– Tutaj – rozległo się cichutkie buczenie i spod brzucha Mini wyleciał bąk.
– Ach, to jest twój przyjaciel – powiedziała Mama z uśmiechem. – Bardzo mi przyjemnie.
– Mnie również – zabuczał niewyraźnie bąk Bolek.
– Jesteś naprawdę ślicznym, malutkim bąkiem – dodała Mama. – Cieszę się, że chcesz się bawić z takim dużym hipopotamem.
– Z jakim dużym hipopotamem? – spytał Mini, który nic z tego wszystkiego nie rozumiał.
– Przecież z tobą, głuptasku. – Mama uśmiechnęła się i dała swojemu synkowi całusa w policzek.

Pobierz PDF z treścią
Magiczna Bajaderka na #TataMariusz

Renata Suchodolska (Magiczna Bajaderka – Antologia bajek)

Blogerzy zabrali się za pisanie bajek. A konkretnie za utwory dla dzieci, bardzo różnorodne, bo jak wiadomo – każdy bloger to indywidualista, pełen pomysłów i zapału. W ten sposób do rąk Czytelnika trafia antologia utworów adresowanych do najmłodszych, ale nie tylko. Rodzice, młodzież i każdy miłośnik literatury będzie miał wiele przyjemności z czytania opowieści, a także podziwiania oryginalnych ilustracji wykonanych przez ilustratorkę o pseudonimie Newa Rysuje.

Ilustracje i skład: Newa Rysuje 2014
Redakcja i korekta: Aleksandra Pałka
Wydawnictwo: E-bookowo.pl

Posłuchaj

Wszelkie kopiowanie i rozpowszechnianie utworów w jakiejkolwiek formie bez zgody autora będzie rodziło skutki prawne na podstawie ustawy z dn. 4 lutego 1994 r. o Prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Dowiedz się więcej 👉 klik.