Najpiękniejsze polskie legendy – Wars i Sawa

Posłuchaj

Subskrybuj!

#TataMariusz na Spotify

Spotify

#TataMariusz na Apple Podcasts

Apple Podcasts

#TataMariusz na Google Podcasts

Google Podcasts

#TataMariusz na YouTube

YouTube

#TataMariusz na Podcast Addict

Podcast Addict

#TataMariusz na Player FM

Player FM

Więcej

Przeczytaj

Działo się to dawno, bardzo dawno temu, kiedy nad Wisłą nie było jeszcze miast i wsi. Ciągnęły się tylko rozległe puszcze i bagna. Gdzieniegdzie na nadrzecznych skarpach, z dala od zamków obronnych i szlaków handlowych, stały małe osady rybackie. Rybacy budowali skromne chaty i długie, drewniane łodzie. Żyli z łowienia ryb i z tego, czym mogła obdarzyć ich puszcza.

W takich to czasach, w samym sercu mazowieckiego boru, żył młody rybak imieniem Wars. Był to dzielny i pracowity młodzieniec. Sam sobie zbudował przytulną chatę na brzegu Wisły, sam wyciosał łódź w lipowym pniu. Jego sąsiedzi, starzy rybacy, nauczyli go wiązać sieci.
I tak młody rybak wiódł wypełnione ciężką pracą życie. Warsowi we wszystkim sprzyjało szczęście. Gdy wypływał na połów, zawsze świeciło jasne słońce, a rzeka była spokojna. Gdy wracał, jego sieci były pełne ryb. A gdy szedł na spacer do puszczy, dzikie zwierzęta schodziły
mu z drogi. Wszyscy w wiosce go szanowali. Wars był również bardzo chętny do pomocy. Każdy mógł zawsze przyjść do jego skromnej chatki i zawsze był tam mile widziany. Chłopak lubił swoją pracę. Cieszyła go każda chwila spędzona nad wodą. Kiedy płynął Wisłą, przyglądał się jej czystym falom, a na brzegu wsłuchiwał się w śpiew ptaków. Najbardziej jednak lubił nocne połowy. Na rzece panował wtedy spokój, księżyc malował na wodzie srebrzystą poświatę, a z lasu dobiegało donośne pohukiwanie sów. Pewnego razu, gdy zapadł zmrok, Wars zepchnął
swoją łódź na wodę. Popłynął z nurtem Wisły dość daleko, zaszył się w szuwarach i zarzucił sieci. Nie wiadomo, dlaczego wypłynął właśnie nocą. Długo czekał, zanim coś poruszyło siecią. Ale nie była to ryba. Płynęła tędy prześliczna dziewczyna, która zaczepiła o sieć i roześmiała się perliście.

Młody rybak przetarł oczy ze zdumienia, bo gdy dziewczyna wyszła na brzeg, okazało się, że jest pół kobietą, pół rybą. Miała długie, jasne włosy, rumianą twarz i błyszczące oczy w kolorze Wisły. Od połowy ciała, zamiast nóg, zdobił ją srebrzysty, rybi ogon. Rybak przyglądał się jej z zachwytem. Zaczęła śpiewać, a Wars się zasłuchał. Nie śmiał poruszyć wiosłem ani łodzią, był niewidoczny dla dziewczyny. Stał nieruchomo, żeby nie spłoszyć niezwykłej istoty. Gdy zaczęło świtać, syrena zamilkła i znikła w nurtach Wisły. Wars powoli wypłynął na środek rzeki, zwinął pustą sieć i wrócił do domu. Dzień spędził bezczynnie, myśląc tylko o syrenie. Marzył, że jeszcze ją ujrzy śpiewającą na brzegu i że będzie mógł słuchać jej każdej nocy. Wieczorem znów popłynął w dół Wisły i zaszył się w gęstych szuwarach. Było dobrze po północy, gdy przypłynęła syrena. Jej pieśń poruszyła młodego rybaka. Wars przestraszył się, że dziewczyna usłyszy, jak mocno bije jego serce. Zakochał się w niej bez opamiętania. Od tej chwili żył jakby we śnie. Codziennie czekał tylko, by ujrzeć dziewczynę i usłyszeć jej głos. Nie przeszkadzało mu nawet to, że syrena nic nie wie o jego wielkim uczuciu. Pewnej nocy zapatrzył się tak, że wysunął głowę wysoko
ponad szuwary. Chciał lepiej widzieć swoją ukochaną. Ale wtedy zaszeleściły trzciny i syrena umilkła. Dostrzegła młodego rybaka i podpłynęła
do jego łodzi.
– Dlaczego mnie podglądasz i podsłuchujesz? – spytała zagniewana.
– Bo kocham cię tak, jak nigdy nikogo… Nie mogę bez ciebie żyć, syreno – odpowiedział jej Wars. Syrena spojrzała na Warsa badawczo. Dopiero teraz zauważyła jego rozpromienione oczy.
– Twoja uroda, twój śpiew… zupełnie straciłem głowę – dodał rybak i wyciągnął do niej rękę. – Zostań moją żoną, syreno. Niczego ci u mnie nie zabraknie. I niech się tu natychmiast zamienię w leszcza, jeśli mówię nieprawdę…
Syrena popatrzyła na Warsa zalotnie i mrugnęła długimi rzęsami.
– Myślę, że mogłabym cię polubić, Warsie – szepnęła. – Ale tak bardzo różnimy się od siebie. Ty jesteś człowiekiem, ja syreną. Ty łowisz ryby, ja z nimi żyję w przyjaźni. Ty nie musisz wciąż schodzić nad Wisłę, a ja bez tej rzeki nie potrafię żyć. Nie wiem, czy będę dla ciebie dobrą żoną…
Wars zamyślił się, a w tym czasie syrena odpłynęła. I nie pojawiała się przez kilka następnych dni. Mimo to Wars co wieczór przypływał łodzią na miejsce spotkań i czekał, aż ujrzy syrenę. Wreszcie doczekał się. Syrena przepłynęła obok jego łodzi, wyszła na brzeg i zaśpiewała swą syrenią pieśń.

– Nareszcie jesteś, moja syrenko – westchnął Wars.
– Sawa. Nazywaj mnie Sawa, to moje imię – powiedziała syrena.
– Masz piękne imię. Czy dziś odpowiesz mi na moje pytanie? Czy zostaniesz moją żoną, Sawo?
– Tak. Rozmawiałam z syrenami z Gdańska. One powiedziały mi, że mogę zostać żoną człowieka, ale wówczas stanę się kobietą. Rybie łuski z mojego ogona odpadną na zawsze – rzekła syrena.
– Ach, więc będziesz jeszcze piękniejsza! – zawołał Wars zachwycony.
– Możliwe. Za to głos, mój głos, pozostanie taki jak dotąd. Będę ci śpiewać wieczorne pieśni każdego dnia. Wars porwał Sawę na ręce i wrócił z nią do łodzi. Ledwie Sawa wyszła na piasek przed chatą Warsa, rybia łuska z jej ogona odpadła. Stała się młodą kobietą, która już
na zawsze miała pozostać w rybackiej wiosce. Wkrótce odbyło się huczne wesele. Do chaty Warsa i Sawy zeszli się sąsiedzi i z radością słuchali pieśni śpiewanych przez Sawę. Po kilku latach zagroda rozrosła się, a sąsiednie wsie przyłączyły się do gospodarstwa Warsa. Wioskę zaczęto nazywać Warsową, a potem Warszawą, bo tak było ładniej. Warszawa rozrastała się wzdłuż Wisły i w głąb puszczy. A po wielu latach została siedzibą polskiego króla. I do dziś jest stolicą Polski.

Wydawnictwo SBM

Wydawnictwo SBM

Wydawnictwo SBM istnieje od 2004 roku.

Na koncie Wydawnictwa jest ponad 200 tytułów z najróżniejszych dziedzin, a w tym to, co Liski lubią najbardziej – książki dla dzieci.

Oferta skierowana do najmłodszych jest bardzo różnorodna. Składają się na nią zbiory bajek, baśni, legend i wierszy, a także encyklopedie i książki edukacyjne dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym.

Dorośli czytelnicy także znajdą coś dla siebie.

Strona Wydawnictwa SBM ? klik

Posłuchaj

Wszelkie kopiowanie i rozpowszechnianie utworów w jakiejkolwiek formie bez zgody autora będzie rodziło skutki prawne na podstawie ustawy z dn. 4 lutego 1994 r. o Prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Dowiedz się więcej ? klik.